Skóra po chemii i radioterapii poprawiała się po dużej dawce witaminy D, ale bez grupy kontrolnej
Jednorazowe doustne 100 000 j.m. witaminy D wiązało się z szybką poprawą toksycznego rumienia i ostrego popromiennego zapalenia skóry u 33 chorych onkologicznych, bez wzrostu stężenia wapnia. To wstępne obserwacje retrospektywne, nie podstawa do samodzielnego dawkowania.
Opublikowano

Seria przypadków z trzech ośrodków akademickich, opisana w JAMA Dermatology, objęła 33 chorych onkologicznych. U 28 z nich wystąpił toksyczny rumień po chemioterapii, u 5 ostre popromienne zapalenie skóry. Pacjenci dostali jedną lub dwie doustne dawki 100 000 j.m. cholekalcyferolu albo ergokalcyferolu.
Ulgę w ciągu 10 dni opisało 26 z 30 chorych, a mediana czasu do poprawy wyniosła 5 dni. Nasilenie rumienia w skali Likerta spadło średnio z 4,36 do 2,21. Stężenie wapnia w surowicy się nie zmieniło i nie zgłoszono działań niepożądanych związanych z witaminą D. Leczenie onkologiczne bez przerwy kontynuowało 24 z 33 osób.
Dane są retrospektywne i nie było grupy kontrolnej, więc nie wiadomo, ile poprawy dała witamina D, a ile samo ustępowanie odczynu skórnego. Autorzy traktują to jako sygnał do dalszych badań.
Dawka z badania jest wielokrotnie wyższa od typowej suplementacyjnej i nie nadaje się do samodzielnego stosowania. Pacjentowi z odczynem skórnym po chemio- lub radioterapii doradź kontakt z zespołem leczącym, a nie suplementację na własną rękę.